Metro z jednym punktem po meczu z AZS UWM Olsztyn

Siatkarze KS Metro Warszawa mimo dobrego otwarcia i prowadzenia 2:0, ostatecznie przegrali na własnej hali po pięciosetowym pojedynku z AZS UWM Olsztyn 2:3 (27:25, 25:23, 21:25, 17:25, 13:15).

Premierowa partia meczu to wyrównana walka od pierwszej do ostatniej piłki, a jej zwycięzcę wyłoniła dopiero gra na przewagi. Na dystansie całego seta żadna z drużyn nie była w stanie wypracować przewagi większej niż dwa punkty. Po stronie Metra niezły poziom ataku utrzymywali Rafał Berwald i Mateusz Cackowski, z kolei w ekipie gości coraz bardziej wyróżniał się Oliwier Kubacki i to atak tego właśnie zawodnika dał przyjezdnym prowadzenie w końcówce seta – 22:23. Olsztynianie nie zdołali jednak postawić kropki nad „i”- oddali inicjatywę miejscowym, którzy w ostatniej akcji seta wybronili atak ze środka i zagraniem na skrzydło do Cackowskiego zdobyli punkt na 27:25.

Druga odsłona spotkania miała podobny przebieg – pełna była zaciętej walki, choć zdarzały się momenty, w których przyjezdni zdobywali punkty seriami i delikatnie odskakiwali rywalom (6:9, 13:15). W dalszym ciągu świetnie radził sobie Kubacki, który powoli zaczął wyrastać na lidera w swojej drużynie – kończył większość ataków, a także nie wstrzymywał ręki w polu zagrywki. Jednak to zawodnicy Metra po imponującej serii kontrataków w decydującym momencie seta odskoczyli na trzy punkty i mimo zaciętej końcówki to właśnie oni przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatnie słowo należało do Filipa Troczyńskiego, który sprytnie zablokował piłkę przechodzącą – 25:23.

Wydawać by się mogło, że podopiecznym trenera Szczuckiego pozostało tylko przypieczętować zwycięstwo w tym meczu, jednak nic bardziej mylnego. Olsztynianie od samego początku postawili na mocną zagrywkę i ryzyko w tym elemencie bardzo im się opłaciło, bo już na starcie wyszli na czteropunktowe prowadzenie (0:4). Choć zawodnikom Metra udało się jeszcze wyrównać wynik i przez kilka minut prowadzili wyrównaną walkę, to od stanu 13:13 nie byli w stanie poradzić sobie z serwisem rywali. Niedokładne przyjęcia skutkowały nieskutecznymi akcjami lub bezpośrednimi stratami punktów. Z kolei gra olsztynian nakręcała się z każdą minutą – straszyli w polu zagrywki i bezlitośnie wykorzystywali większość kontr, dzięki czemu ich przewaga rosła – 13:18, 14:21. Choć w końcówce gospodarzom udało się jeszcze nieco zredukować straty, to o walce o zwycięstwo nie było mowy – zeszli z parkietu z dorobkiem 21 punktów.

fot. Anna Klepaczko / LUMIKA / KS Metro Warszawa

Czwarty set to kontynuacja gry zawodników AZS UWM Olsztyn, którą prezentowali w poprzednim secie. Warszawianie nadal mieli problemy w przyjęciu i żadne zabiegi trenera Szczuckiego nie były w stanie tego zmienić. Z kolei olsztynianie rozkręcili się na dobre. W dalszym ciągu Kubacki nie wstrzymywał ręki – świetnie radził sobie w ataku, a jego zagrywki bardzo utrudniały wyprowadzenie akcji przez Metrowców. Dzięki wsparciu Mielczarka oraz Janiszewskiego olsztynianie doprowadzili do wyrównania w meczu, pozwalając miejscowym na zdobycie w tym secie tylko siedemnastu oczek oczek.

Podopiecznym trenera Wojciecha Szczuckiego i Tomasza Walnedzika nie udało się znaleźć recepty na grę gości z Olsztyna także w piątej partii spotkania. Tie-break rozgrywany był pod dyktando podopiecznych Grzegorza Krzana, którzy ponownie wypracowali sobie niezłą przewagę – po dwóch asach Kubackiego było już 4:8 i taki dystans utrzymywał się przez dłuższą chwilę. Co prawda w  końcówce błędy własne olsztynian oraz skuteczne kontry miejscowych sprawiły, że złapali oni jeszcze kontakt z rywalami – 13:14, jednak kolejna akcja tego seta przypieczętowała zwycięstwo gości. Nagrodę dla najlepszego zawodnika spotkania odebrał atakujący AZS UWM Olsztyn – Oliwier Kubacki.

Po przegranej w tie-breaku, z drużyną AZS UWM Olsztyn, siatkarze z Ursynowa dopisują do drugoligowej tylko jeden punkt. W konsekwencji po sześciu kolejkach mają na kocie osiem punktów. Reszta spotkań szóstej kolejki w grupie drugiej, rozgrywana będzie w najbliższy weekend. Kolejne siatkarskie emocje przy Dereniowej dopiero 24. listopada – Metro zmierzy się wtedy z Huraganem Międzyrzecem Podlaskim, jednak wszystkich sympatyków zachęcamy do kibicowania także w wyjazdowym meczu z MOS Wola Warszawa, które zaplanowane jest na 16 listopada w hali przy ulicy Rogalińskiej.

Relacja: Daria Mikołajczak

Polub i udostępnij:
FACEBOOK
INSTAGRAM