Zwycięstwo w urodziny. Seniorzy za trzy punkty pokonują Międzyrzec.

Zmobilizowani szczególnymi okolicznościami – obchodami 24. urodzin klubu – zawodnicy KS Metro odnieśli kolejne zwycięstwo. Tym razem pokonali na własnym terenie KS MOSiR Huragan Międzyrzec Podlaski, nie pozwalając przeciwnikom na urwanie nawet seta.

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście z Międzyrzeca, którzy już na początku seta wypracowali trzypunktową przewagę. Szybko jednak – dzięki dobrym atakom Szczepaniaka i blokowi Zalewskiego, zawodnikom Metra udało się nie tylko odrobić straty, ale i wyjść na prowadzenie. Dwa punktowe bloki na prawej stronie –  najpierw pojedynczy Szczepaniaka a potem w parze z Kraśniewskim i gospodarze odskoczyli na 11:8. Przyjezdni z czasem zaczęli popełniać coraz więcej błędów, co wreszcie zmusiło trenera Łukasza Wasąga do wzięcia czasu dla swoich podopiecznych. Nic to jednak nie dało, bo po dobrej zagrywce Kraśniewskiego Metro zdobyło kolejne 2 oczka i prowadziło już 15:11. Przystanie 16:12 trener z Międzyrzeca poprosił o drugą przerwę i wtedy jego zawodnicy złapali wiatr w żagle. Szybko zniwelowali straty do dwóch oczek -17:15, jednak uśpieni na chwilę siatkarze Metra ocknęli się w porę i nie chcąc dać za wygraną, rozpoczęli rajd po zwycięstwo. Zalewski poczęstował rywali dwoma asami serwisowymi, co dało miejscowym piłkę setową. Pierwszą jeszcze przyjezdni obronili, jednak później pomylili się w polu serwisowym i ostatecznie zdobyli zaledwie 19 punktów.

Druga partia rozpoczęła się od bardzo wyrównanej gry, a żadnej z drużyn przez dłuższy czas nie udało się wyjść na większe niż dwupunktowe prowadzenie. Po długiej walce dokonali tego siatkarze Metra, którzy obijając blok rywali odskoczyli na 17:14. Później ich gra nieco się zacięła, co spowodowało, że przyjezdni zdobyli 4 punkty z rzędu  (17:18). Podopieczni Wojciecha Szczuckiego nie spuszczali jednak głów – wystarczyło kilka słów mobilizacji, by odmienić losy tej partii. Goście utknęli w jednym ustawieniu i nie potrafili wyprowadzić skutecznego ataku, z kolei zawodnicy Metra skrupulatnie wykorzystywali każdą kontrę. Twarda postawa dała im piłkę setową przy stanie 24:19, jednak wtedy do głosu doszli goście, pokazując, że nie przyjechali do Warszawy pełnić roli statystów. Dwa skuteczne bloki, as serwisowy i nagle zrobiło się 24:23. Kto wie, jak zakończyłby się ten set, gdyby nie podwójne odbicie rozgrywającego, które pozwoliło gospodarzom objąć prowadzenie 2:0.

fot. Anna Klepaczko / LUMIKA / KS Metro Warszawa

Ostatnia – jak się okazało -partia do pewnego momentu również była bardzo wyrównana, ale wynik cały czas wskazywał delikatnie na korzyść Metra. Ładne zagrania przeplatały się jednak z zepsutymi serwisami, co nieco obniżało poziom gry. Po asie serwisowym Pawła Szczepaniaka zrobiło się 14:10 i wtedy o czas poprosił trener Wasąg. Jego podopieczni jeszcze raz zebrali się do walki i po ataku Kępki ze środka zniwelowali straty do zaledwie jednego oczka – 15:14. Później zablokowali Zalewskiego, któremu nie najlepiej szło w tym spotkaniu, dzięki czemu doprowadzili do remisu po 15.  Wynik był sprawą otwartą, dopóki w polu serwisowym nie stanął Tomasz Walendzik. Najpierw utrudniał przeciwnikom wyprowadzenie akcji, a później zdobył 3 punkty bezpośrednio z zagrywki. Zrobiło się 23:18 i tych strat siatkarze z Międzyrzeca nie byli już w stanie odrobić. W ostatniej akcji  Gołębiowski posłał piłkę na aut, czym przypieczętował przegraną swojej drużyny – 25:20. Najbardziej wartościowym zawodnikiem spotkania wybrany został kapitan warszawskiej drużyny, Tomasz Walendzik.

Dzięki tej wygranej siatkarze Metra dopisali do swojego konta kolejne 3 cenne punkty. W dalszym ciągu nie zmieniło to ich pozycji w tabeli, ale pozwoliło na zmniejszenie strat do zaledwie dwóch oczek do znajdujących się bezpośrednio nad nimi akademików z Olsztyna, którzy w 3 setach ulegli drużynie BAS Białystok.

Tekst: Daria Mikołajczak

Polub i udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

FACEBOOK
INSTAGRAM