Zakończył się halowy sezon młodziczek i kadetek KS Metro Warszawa

O minionym sezonie, sukcesach, kłopotach, wątpliwościach i radościach opowiada trener Dariusz Kopaniak:

„Kiedy po minionym sezonie 2017/2018 okazało się, że w sekcji dziewcząt zostałem sam jako jedyny trener nie było łatwo. Teoretycznie była to sytuacja grożąca likwidacją sekcji dziewcząt, ale  trudne sytuacje są też czasami ciekawym wyzwaniem. Po chwili zastanowienia postanowiłem nie poddawać się i kontynuować szkolenie dziewcząt w METRZE. Po rozmowach z zawodniczkami i ich rodzicami poinformowałem, że podejmę się prowadzenia równolegle dwóch zespołów kadetek (2002 i młodsze) oraz młodziczek 2004/05. Młodszymi rocznikami zajęły się dwie młode trenerki Karolina Pietraszek (2006) i Martyna Kwiatkowska (2005). Najmłodsze roczniki pilnie trenowały i trenują na Stegnach w grupach MINI METRO Kids Volley (miejsce gdzie swoje pierwsze siatkarskie kroki przed laty stawiały w większości tegoroczne kadetki i młodziczki!).

Obozy letnie 2018 w Miłakowie przebiegły bardzo pracowicie. Czułem, że w relacjach z zawodniczkami jest nutka zaufania i to dawało nadzieje na dobry sezon. Szczególnie sierpniowy obóz był bardzo ciężki, ale cieszyły mnie sygnały zadowolenia, które z różnych stron ku mojej satysfakcji docierały. Plan na kadetki był prosty: awans do pierwszej ligi mazowieckiej i może jak się uda do finałów Mazowsza, o jeszcze wyższych rejonach rywalizacji ogólnopolskiej nikt głośno nie mówił. Młodziczki natomiast „na papierze” dysponowały potencjałem na finał Mazowsza i na awans do rozgrywek ogólnopolskich, nawet z planami medalu mistrzostw Polski, ale zespół kształtował się w ciężkich bólach.”


KADETKI

„Kadetki zaczęły jak burza, bez straty seta wygrywając swoją grupę drugiej ligi mazowieckiej. W fazie play-off do zespołu planowo dołączyły młodsze Karolina Staniszewska i Ola Filip, które bardzo wzmocniły drużynę. Ostatni play-off z Ostrołęką był emocjonujący, wyrównany, ale wygraliśmy. Mieliśmy awans do rozgrywek ogólnopolskich i finał Mazowsza (na finałach medalu nie zdobyliśmy, ale dwie porażki 2:3 były sygnałem, że grać i walczyć potrafimy). Ogromną siłą zespołu byli wspaniali rodzice-kibice, którzy praktycznie grali razem z nami przez cały sezon. Bez nich chyba tak dobrze by nie było. Ćwierćfinały i półfinały MP przebrnęliśmy grając dobrze taktycznie i skutecznie w najważniejszych decydujących meczach. Awans do najlepszej ósemki w Polsce był nieoczekiwany, ale analizując sportową jakość po prostu zasłużony, ale jednak… zaskakujący. To zaskoczenie połączyło się niefartownie z moimi wcześniej zaplanowanymi sprawami osobistymi i dlatego ze względów zdrowotno-rodzinnych nie mogłem pojechać na finały do Olecka. Wytłumaczyłem się zespołowi jak umiałem, przeprosiłem, było mi bardzo ciężko, o zastępstwo poprosiłem doświadczonego trenera Stanisława Lizińczyka, który rozumiejąc moją sytuację wspaniale zajął się zespołem kadetek (Stasiu OGROMNE podziękowania za pomoc). Na finałach dziewczyny pokazały pazury w kilku meczach, urywały sety, walczyły dzielnie, wiedząc, że dla nich same finały są już powodem do wielkiej satysfakcji a każde miejsce lepsze od ósmego będzie jeszcze większą radością i prawie tak było, Zaciętego meczu o 7 miejsce z setbolami w decydujących setach  jednak nie udało się wygrać. Dla kadetek (grających w większości młodszym o rok dwa rocznikiem) tytuł ÓSMA EKIPA W POLSCE był w tym sezonie OGROMNYM SUKCESEM bez cienia wątpliwości. Droga od drugiej ligi mazowieckiej do finałów MP przejdzie do historii. Brawo dziewczyny! To był piękny sezon! Dziękuję Wam!”

MŁODZICZKI

„Od początku sezonu zespół trenował w lekkiej rozsypce, bo nasze trzy kadrowiczki (Ola Filip, Karolina Staniszewska i Wiktoria Zagumny) ciągle wojażowały z kadrą Polski. Wiedziałem, że czasu nie marnują, ale dla zespołu klubowego nie była to dobra sytuacja. Potrzebowaliśmy wspólnego treningu i grania i po prostu bycia ze sobą, bo zespół siatkówki to nie tylko odbijanie piłki. Cały sezon graliśmy z problemami ale jednak dobrymi wynikami w pierwszej lidze mazowieckiej. Marcowy finał Mazowsza (którego bardzo się bałem) zakończyliśmy ze złotym medalem. Ćwierćfinały i półfinały przeszliśmy dość pewnie, natomiast tuż przed finałami Ola Filip i Karolina Staniszewska zmagały się z kontuzjami. Udało się dzięki ich determinacji i sumiennej pracy, by w finałach zagrały! Moja nieobecność w Warszawie spowodowała też konieczność rozpisania 14-dniowych przygotowań do finałów MP i poszukania zastępstw (dziękuję serdecznie trenerom i trenerkom, którzy mnie zastąpili w tych dniach). Do Giżycka pojechaliśmy zatem całą zdrową piętnastką zawodniczek, ale miałem obawy czy to całe zamieszanie i perypetie nie przeszkodzą w osiągnięciu dobrego wyniku. Po pierwszych meczach widać było, że jest OK. Potknięcie Wrocławia w grupie eliminacyjnej sprawiło, że wpadliśmy na siebie w półfinale. Wszyscy widzieli i mówili, że to był przedwczesny finał MP. Piękny, wyrównany, zacięty mecz z domieszką sędziowskich dyskusyjnych wpadek, ale kiedy prowadziliśmy w tie-breaku 13:9 wydawało się, że finał będzie nasz. Nie ma sensu opisywać każdej kolejnej akcji, decyzji sędziowskich itp. mieliśmy swoje szanse na skończenie meczu, ale po prostu się nie udało a Wrocław w końcówce nam „nie pomógł” i grał skutecznie. Po meczu polały się łzy jakich jeszcze nie widziałem. Pozostało nam po krótkiej nocy następnego ranka powalczyć o wymarzony medal, to nic, że brązowy. Ale jak zresetować emocje, obetrzeć łzy, chcieć grać i walczyć, kiedy w głowie siedzi 13:9?
Poranna rozmowa na pomoście w Giżycku przy pięknej pogodzie i z wesołymi opowieściami o swoich pierwszych siatkarskich treningach sprzed lat moim zdaniem zdecydowała o tym, że do meczu o brąz dziewczyny wyskoczyły jak nawiedzone. Pierwszy set wygrany z Włocławkiem do 8 w drugim trochę siatkarskiej przepychanki ale potem odjazd na 25:18 i znów łzy, tym razem wielkiej radości. Powiedziałem dziewczynom, że ten brąz jest pozłacany i że jest o wyjątkowej wartości, bo raz, że to pierwszy medal MP dla dziewczęcego METRA i dwa, że ten brąz będzie zawsze miał w sobie niewidoczną grawerkę 13:9 z późniejszymi mistrzyniami Polski a dla nas będzie oznaczał, że umieliśmy się po tym przegranym półfinale szybko pozbierać, a to sztuka, która udaje się tylko najlepszym sportowcom. Kto wie może na złoto przyjdzie wkrótce czas za rok, dwa…

Wszystkim kadetkom i młodziczkom oraz rodzicom bardzo dziękuję za miniony sezon. Dziękuję za wsparcie i zaufanie, którym mnie obdarzono. Jako trener zawsze najbardziej lubię chwile kiedy na szyjach moich podopiecznych wieszane są medale. Kadetkom się nie udało w tym sezonie na Mazowszu i finałach MP, ale ten brąz młodziczek to także medal kadetek, bo przecież obie grupy trenowały cały czas razem. Brawo dziewczyny!

Teraz przyjdzie czas kiedy będzie trzeba pomyśleć co dalej? Jakie plany osobiste i sportowe mają poszczególne zawodniczki. Trzeba się zastanowić kto i na jaką skalę chce mocno trenować i walczyć w przyszłym sezonie, jaki będzie skład, jakie cele? Samo nic się nie dzieje. Musimy wspólnie ustalić jaką drogą pójdziemy.

Dzisiaj jest cudownie. Ogromna radość i satysfakcja z minionego sezonu. Tego nikt nam nie zabierze, to jest w nas i pozostanie na długi czas. W historii METRA na zawsze. Dziewczyny dopisały do metrowskiej historii kolejny piękny rozdział. Dla mnie osobiście ten brąz ma smak złota, sportowego złota za którym zawsze kryją się lata treningów, setki godzin pracy, hektolitry potu, niesamowite niezapomniane emocje. Jeszcze raz wszystkim, którzy przyczynili się do tych wyników, wspierali, pomagali, trzymali kciuki – bardzo dziękuje!”

Skład młodziczek KS Metro Warszawa: Karolina Staniszewska, Ola Dalach, Wiktoria Dalach, Ola Filip, Łucja Gawin, Wiktoria Zagumny, Hania Kierzkowska, Otylia Kruk, Maria Malak, Olga Olszewska, Daria Pieńkowska,  Paulina Raszkowska, Paulina Czuchaj, Magda Szlak oraz Asia Głogowska.

Skład kadetek KS Metro Warszawa: Zuzanna Michalska (kapitan), Amelia Piekut, Karolina Staniszewska, Maja Brodowska, Antonina Rzepkowska, Aleksandra Majkusiak, Olga Sawińska, Martyna Kruszewska, Maja Namaczyńska, Patrycja Błaszczak, Paulina Raszkowska, Wiktoria Zagumny, Hania Kierzkowska, Aleksandra Dalach, Alicja Czajka, Zuzia Brzostek, Wiktoria Birkowska, Natalia Gemzała, Ola Filip oraz Julia Zawal.

 

Fot. PZPS.pl / archiwum własne

Polub i udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

FACEBOOK
INSTAGRAM