METRO WICEMISTRZEM POLSKI JUNIORÓW

fot. Anna Klepaczko / LUMIKA / KS Metro Warszawa
fot. Anna Klepaczko / LUMIKA / KS Metro Warszawa

W rozgrywanym w Kętrzynie Finale Mistrzostw Polski Juniorów triumfowali siatkarze Skry Bełchatów, którzy pokonali KS Metro Warszawa 3 do 0. Choć warszawiakom nie można było odmówić walki, to nie znaleźli oni argumentów na tak dysponowany zespół z Bełchatowa. Ogromny sukces, jakiego dokonali zawodnicy trenerów Jankowskiego, Szczuckiego i Jankowskiej, na długie lata zapisze się złotymi zgłoskami w historii młodzieżowego Klubu ze Stolicy.

Finałowy mecz ze Skrą Bełchatów zapowiadał, bardzo zaciętą walkę już od początku. Do stanu 5:5 miejsce miała zacięta walka, jednak potem kilku punktowe prowadzenie objęli podopieczni trenera Jankowskiego. Najpierw asem serwisowym popisał się Bartosz Firszt (7:5), a kilka minut później Dominik Żukowski (10:7). Obie drużyny prezentowały dobry poziom gry, a atutem Metra była lepsza skuteczność. Po ataku Janka Kopyścia stołeczni prowadzili już 16:12, a kilka minut później kolejny punkt z zagrywki dorzucił Bartłomiej Giza i przewaga wzrosła do 5 oczek. Na tym jednak skończyła się dobra passa stołecznych. Bełchatowianie zdobyli punkt, a w polu serwisowym stanął Wiktor Nowak, który niemalże zdemolował przyjęcie przeciwników. Zdobył bezpośrednio trzy punkty, a także konsekwentnie utrudniał rozegranie regularnej akcji siatkarzom Metra. Gdy Kopyść w końcu skończył atak, było już po 18. Podopieczni trenera Radosława Kolanka – ewidentnie na fali –  nie zamierzali zwalniać tempa i raz za razem dorzucali do swojego dorobku kolejne punkty. Z kolei ich przeciwnicy stracili większość argumentów, a brak skuteczności sprawił, że premierową odsłonę, do 21, wygrała drużyna z Bełchatowa.

fot. Anna Klepaczko / LUMIKA / KS Metro WarszawaKA

Młodzi siatkarze Skry, niesieni wydarzeniami z pierwszego seta, drugą partię rozpoczęli od prowadzenia 4:0. Metro wciąż miało problemy ze skończeniem własnej akcji, co w dużej mierze wynikało z niedokładnego przyjęcia, a rywale skrupulatnie to wykorzystywali. Gdy prowadzili 6:1, trener Jankowski poprosił o czas. Nie przyniósł on jednak oczekiwanego rezultatu, bo różnica pięciu punktów utrzymywała się przez dłuższy okres, a później jeszcze urosła. Po asie serwisowym Hoszmanna było już 14:7. Kolejny czas dla Metra i tym razem coś się ruszyło – Bartłomiej Giza popisał się pojedynczym blokiem na nieźle dysponowanym Marciniaku, a bełchatowianie zaczęli oddawać punkty po niewymuszonych błędach – 13:16. Jednak przerwa na żądanie trenera Kolanka wróciła jego zawodników na wcześniejsze tory. Zablokowali oni Witka oraz Kopyścia, dzięki czemu błyskawicznie odzyskali swoją przewagę – 13:19. Choć później poziom gry się wyrównał, to dla Metra było już za późno na odrabianie strat. Ostatecznie druga partia również padła łupem Skry, tym razem do 20.

Ostatni set był prawdopodobnie najbardziej wyrównanym – akcja rozgrywała się punkt za punkt, ale tylko do stanu 6:6. Warszawiacy wiedzieli, że nie mają już gdzie się cofać i muszą postawić wszystko na jedną kartkę, z kolei rywale, choć nie bezbłędni, wcale nie zamierzali wyciągać w ich kierunku pomocnej dłoni. Po punkcie zdobytym z zagrywki przez bardzo dobrze spisującego się Mikołaja Sawickiego, bełchatowianie wysunęli się na dwupunktowe prowadzenie, a kilka minut później piłkę przechodzącą wykorzystał Sebastian Adamczyk i było już 10:7. Straty stołecznych wzrosły nawet do czterech oczek, kiedy to swój atak zepsuł Adrian Gwardiak – 12:8. Stołeczni jednak jeszcze raz zerwali się do ataku. Głównie za sprawą dobrych zagrywek Żukowskiego i Kopyścia udało im się złapać kontakt z przeciwnikami (12:11, 14:13). Kto wie, jak potoczyłyby się losy tego spotkania, gdyby nie wynikającą prawdopodobnie z przeciążenia kontuzja Mateusza Witka, któremu nagły i silny ból w stawie kolanowym nie pozwolił na dokończenie spotkania. Zastąpił go Jakub Sakowski, ale 3 rozegrane do niego piłki wylądowały na aucie. Z kolei bełchatowianie trzymali swój poziom gry i kontrolując wynik wywalczyli piłkę meczową. Mecz zakończył nieudaną zagrywką Adrian Gwardiak – 25:22.

fot. Anna Klepaczko / LUMIKA / KS Metro WarszawaKA

fot.KS Metro Warszawa wróciło do Warszawy ze srebrnym medalem. Jest to pierwsze srebro w kategorii juniorskiej w historii stołecznego Klubu. Do swojego dorobku, czyli dwóch brązowych medali z 2006 oraz 2013 roku, dołożyli, w niedzielę 15 kwietnia, srebro wywalczone na Finale Mistrzostw Polski w Kętrzynie. Drużyna trenerów Jacka Jankowskiego, Wojciecha Szczuckiego i Adrianny Jankowskiej w składzie: Assendi Igor, Firszt Bartosz, Gawryś Jan (kapitan), Giza Bartłomiej, Gwardiak Adrian, Janikowski Mateusz, Jerke Paweł, Kopyść Jan, Praca Patryk, Sakowski Jakub, Sutryk Jakub, Szostek Piotr, Winiarski Aleksander, Witek Mateusz, Zieliński Bartłomiej, Żukowski Dominik zapisała się już na zawsze w historii Klubu Metro Warszawa.

Srebrnych medalistów, w niedzielny wieczór, powitał na Ursynowie tłum kibiców; rodziców i przyjaciół Metra. Był szampan, gratulację i świętowanie. Wicemistrzowie Polski juniorów tę noc zapamiętają na zawsze!

fot. Anna Klepaczko / LUMIKA / KS Metro WarszawaKA
Polub i udostępnij:
20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

FACEBOOK
INSTAGRAM