Metro przywiozło trzy punkty z Wołomina

W 12. kolejce rozgrywek o mistrzostwo drugiej ligi siatkarze Metra udali się do Wołomina i wywieźli stamtąd cenne 3 punkty. Pokonując miejscowy Huragan,przełamali złą passę i w końcu zdołali wygrać na wyjeździe. Spotkanie było niezwykle zacięte – nie brakowało w nim walki i emocji, jednak w najważniejszych momentach to stołeczni zachowali więcej zimnej krwi.

Goście już na początku wypracowali sobie dość komfortową przewagę i po kontrze Janka Kopyścia prowadzili 7:4. Siatkarze obu drużyn popełniali stosunkowo mało błędów, a większość akcji kończyła się skutecznymi atakami. Momentami podopiecznym Tomasza Rosy udawało się zniwelować straty do jednego punktu, jednak pojedyncze błędy powodowały, że rywale znów odskakiwali. Dopiero w środkowej fazie seta – po bloku na Jakubie Pluto – doprowadzili do remisu po 16. Nagle jednak zaczęli się mylić i ich gra całkowicie się załamała,co Metro skrzętnie wykorzystywało. Nie do zatrzymania był Paweł Szczepaniak, do którego w końcówce była kierowana większość piłek i to on skutecznym atakiem zakończył premierową partię, pozwalając przeciwnikom na zdobycie zaledwie 19 oczek.

Druga odsłona do pewnego momentu miała bardzo podobny przebieg, z tym że obu drużynom coraz częściej przytrafiały się błędy. Mimo to dobrze oglądało się zmagania na boisku, ponieważ zawodnicy nie grali zachowawczo, a ich zagrania były mocne i zdecydowane. Znów na początku prowadzenie przyjezdnych i remis dopiero przy stanie 16:16. Końcówka jednak wyglądała zupełnie inaczej niż w pierwszej partii. Znacznie wzrosła skuteczność ataku po obu stronach siatki, co zdecydowanie poprawiło jakość widowiska. W ostatnich akcjach wołominianie wykorzystali dwie kontry, dzięki czemu wyszli na prowadzenie 24:23. Szybko jednak sytuacja odwróciła się na korzyść Metra – Szczepaniak skończył swój atak, a Romać z prawego skrzydła uderzył na aut i przyjezdni mieli piłkę setową. Na nic zdał się czas dla trenera Rosy, ponieważ jego zawodnicy popełnili błąd w przyjęciu – wtedy przechodzącą wykorzystał Damian Kraśniewskii goście prowadzili już 2:0.


Początek trzeciego seta był niezwykle wyrównany, a wynik oscylował wokół remisu aż do stanu 10:10. Później sporą przewagę wypracowali gospodarze, którzy wykorzystywali niemalże wszystkie kontry. Metro straciło w tym czasie na skuteczności – od początku partii grał Marcin Mołs, który po chorobie nie wrócił jeszcze do pełni formy. Dobry atak Filipa Przybylskiego sprawił, że jego drużyna prowadziła już 16:12. Trener Szczucki starał się rotować składem, by pomóc swoim podopiecznym,ale nie dało to spodziewanych efektów. Na boisku pojawił się m.in. Paweł Mikołajczak, który pokazał się z dobrej strony, jednak było to zbyt mało, by zatrzymać zdeterminowanych gospodarzy, których przewaga rosła z minuty na minutę. Choć przy zagrywce Kraśniewskiego stołeczni obronili jeszcze 3 piłki setowe, to ostatecznie przegrali, zdobywając tylko 20 punktów.

Dużo walki, długie akcje i efektowne obrony w czwartym secie sprawiły, że tie- break wisiał w powietrzu. Huragan – mimo niekorzystnego wyniku – ciągle widział szanse na podział punktów i dążył do tego, by je wykorzystać. Z kolei siatkarzom Metra zależało na zgarnięciu pełnej puli, w związku z czym również nie zamierzali odpuszczać. Dopiero w połowie seta gościom udało się odskoczyć na 3 oczka – po bloku na Szymańskim było 15:12. Rywale jednak błyskawicznie odrobili straty, a dzięki wyrównanej walce wynik do samego końca był sprawą otwartą. Wymiana ciosów trwała w najlepsze, kiedy to w decydującym momencie pomylił się Szymański i tym samym dał przeciwnikom piłkę meczową – 24:21. Atak Przybylskiego przedłużył jeszcze nadzieje miejscowych na odwrócenie losów spotkania, ale w ostatniej akcji Skrajny zepsuł zagrywkę i Huragan schodził z boiska pokonany. Nagroda MVP trafiła tym razem w ręce Pawła Szczepaniaka.

Dzięki wygranej stołeczni dopisali na swoje konto 3 punkty i choć nie zmieniło to ich pozycji w tabeli, to pozwoliło na zbliżenie się do znajdujących się bezpośrednio nad nimi olsztynian. Teraz z dorobkiem 18 punktów tracą do nich 5 oczek i z całą pewnością na tym nie poprzestaną – najbliższa okazja do poprawienia bilansu już w najbliższą sobotę, kiedy to na własnym terenie podejmą drużynę KS MOSIR Huragan Międzyrzec Podlaski.

Tekst: Daria Mikołajczak

Polub i udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

FACEBOOK
INSTAGRAM