Metro pokonuje MOS! – Metrowcy dalej w walce o play-off

Aż pięć setów potrzebnych było do wyłonienia zwycięzcy derbowego meczu pomiędzy KS Metro Warszawa a MOS Wola Warszawa. W pełnym emocji pojedynku szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylili podopieczni duetu Szczucki-Walendzik, którzy wygrywając 3:2 (25:17, 25:18, 26:28, 24:26, 15:10) zachowali szanse na awans do fazy play off.

Pierwsze minuty premierowej partii nie wróżyły gospodarzom wygranej z tak dużą przewagą. Już na wstępie dwukrotnie zablokowany został Marcin Mołs, co nie było dobrym prognostykiem na dalsze losy spotkania. Po kontrze z lewego skrzydła przyjezdni zdołali odskoczyć na 2 oczka (5:7), jednak – jak później się okazało – było to wszystko, co mieli do powiedzenia w tym secie. Do głosu doszli zawodnicy Metra, którzy z każdą kolejną minutą poprawiali statystyki w ataku. Świetnie radził sobie Paweł Szczepaniak, a na słowa uznania zasługiwała również ofensywa na środku. Stosunkowo mała liczba własnych błędów oraz dobra skuteczność na kontrach sprawiły, że przewaga ciągle rosła. Rywale z kolei nie potrafili znaleźć sposobu na poprawę własnej gry. W ostatniej akcji zepsuli serwis i musieli pogodzić się z przegraną do 17.

Drugi set był kontynuacją wydarzeń z pierwszej partii. Siatkarze MOSu dotrzymywali kroku gospodarzom tylko do stanu 5:5 – później utknęli w jednym ustawieniu i przy wyniku 11:6 trener Wójcik zmuszony był poprosić o czas.  Na niewiele się to zdało, ponieważ jego zawodnicy w dalszym ciągu popełniali proste błędy, które bezlitośnie się na nich mściły. Siatkarze Metra natomiast „robili swoje”. Nie oglądając się na rywali, koncentrowali się na własnej grze, dzięki czemu ich przewaga nadal rosła. Autorem punktu dającego miejscowym zwycięstwo w tym secie był Mateusz Cackowski, który zasłużył na pochwałę nie tylko za świetną kiwkę w tej akcji, ale także za postawę w całym spotkaniu. Przyjezdni nie zorientowali się w obronie i w konsekwencji przegrali do 18.

W trzecią partię zdecydowanie lepiej weszli goście. Szybko odskoczyli na cztery oczka – 7:3, a główną przyczyną tej sytuacji były problemy Metra ze skończeniem ataku. Zawodnicy MOSu w dalszym ciągu popełniali jednak zbyt wiele błędów, a dodatkowo do głosu doszedł Cackowski, który najpierw popisał się rewelacyjnym atakiem po przekątnej, a po chwili utrudnił rywalom grę swoją trudną zagrywką. Miejscowi zdołali doprowadzić do wyrównania i przez kilka kolejnych minut rezultat oscylował wokół remisu. Później Cackowski dorzucił dwa kolejne oczka i przy wyniku 22:19 na korzyść Metra po stronie MOSu zrobiło się naprawdę gorąco. Trener przyjezdnych poprosił o czas, a gdy okazało się, że jego zawodnikom  nadal brakuje czysto sportowych argumentów na pokonanie przeciwnika, dopuścił się skandalicznego zachowania – wylał na boisko wodę, a doprowadzenie parkietu do stanu, w którym możliwa była kontynuacja gry, zajęło organizatorom ponad 5 minut. Cel Krzysztofa Wójcika został jednak osiągnięty – po końcówce rozgrywanej na przewagi jego zawodnicy wygrali 28:26.

fot. Rafał Majchrzak

Wytrąceni, we wcześniejszej partii, z gry gospodarze rozpoczęli czwartą odsłonę od przewagi 4:0, lecz z biegiem czasu zaczęły być widoczne u nich trudy spotkania i minimalne prowadzenie objęli rywale. Na tym etapie meczu atak przyjezdnych opierał się głównie na bardzo skutecznej grze Pacholczyka i Pietkiewicza. Metro na przestrzeni całego seta dzielnie dotrzymywało kroku, by w samej końcówce doprowadzić do remisu – znów za sprawą sprytnych zagrań Cackowskiego. Po asie serwisowym w jego wykonaniu było po 23. W ostatnich akcjach szczęście ponownie zaczęło sprzyjać siatkarzom MOSu Wola, którzy wygrywając 26:24, zdołali doprowadzić do tie-breaka.

Decydująca partia rządziła się już swoimi prawami i przyniosła powrót do gry z pierwszych dwóch setów. Początkowo wynik oscylował wokół remisu, ale później na boisku dominowali gospodarze. Dobra postawa Mołsa i Lubiejewskiego na skrzydłach dała im przewagę 10:6. Rywale zdołali złapać jeszcze kontakt – 11:10, jednak od tego momentu punktowali już tylko siatkarze Metra, którzy blokując w ostatniej akcji Pacholczyka rozstrzygnęli losy spotkania na swoją korzyść. Nagroda MVP trafiła tym razem do rąk Marcina Mołsa.

fot. Rafał Majchrzak

Wygrana Metra miała podwójne znaczenie, ponieważ nie tylko dała szanse na awans do fazy play off, ale pozwoliła również na przerwanie niechlubnej serii porażek na własnym parkiecie. Siatkarze z Ursynowa z dorobkiem 22 punktów plasują się obecnie na czwartym miejscu w ligowej tabeli, a ostatnie spotkanie rundy zasadniczej przed własną publicznością rozegrają 15. lutego. Mecz z Centrum Augustów zaplanowano na godz. 18:00. 

Relacja: Daria Mikołajczak
Zdjęcia: Rafał Majchrzak

Polub i udostępnij:
FACEBOOK
INSTAGRAM